Co mają buty do zdrowia? A, no wiele! Nasze stopy odwzorowują mapę naszych ciał, a co za tym idzie, wiele dolegliwości, które odczuwamy może mieć swoje źródło w źle dobranym obuwiu.
Gdybyśmy chcieli nosić buty, które będą idealnie dopasowane do anatomicznego szkieletu stopy, to powinny one być płaskie, węższe przy pięcie, a rozszerzane z przodu.
Jakie zatem modele są największym przeciwieństwem tego wzoru? Wiadomo – te, w których kobieca stopa prezentuje się najfajniej, czyli szpilki.
Niewolniczo ściśnięte palce oraz boczne części stóp mogą powodować zaburzenia w takich receptorach jak: nos, głowa/ skronie (ktoś tu walczy z migrenami?), kark, zatoki, zęby, oczy, uszy, bark, narząd równowagi, piersi, układ limfatyczny, tarczyca, płuca czy oskrzela.
Oprócz zablokowanych receptorów narządowych mamy też utrudniony przepływ energetyczny w meridianach, krążenie krwi i limfy.
A skoro już tak troszkę straszę, to dorzucę do tego możliwe zaburzenia funkcjonalne i bóle różnych innych, nie wymienionych wyżej części ciała, bo pamietajmy, że nasze ciało to inżyniera inteligentnie połączonych naczyń i wszystko na siebie wpływa.
Oczywiście nie namawiam nikogo do chodzenia w płetwach, ale drogie panie, buty na obcasie powinny lądować na naszych stopach jedynie od święta .
