Blog

Jak refleksologia otworzyła mi oczy

Czy wiecie, że kilka dni temu obchodziliśmy Światowy Dzień Wzroku?

W moim przypadku osobliwość tego święta spotęgował fakt, że właśnie tego dnia rano niefortunnie zatarłam sobie oczy sproszkowanym kosmetykiem. Mocno spuchły mi oczy, w szczególności jedno, otwierałam je tylko do połowy, a próby płukania i zakraplania w niczym nie pomagały. Ciągle pocierane oko doprowadzało mnie do szału, a w pewnym momencie nieznośne swędzenie zamieniło się w poważny ból.

Objawy nie mijały, wyglądałam coraz gorzej, a lada chwila byłam umówiona na masaż receptorowy stóp – na szczęście tym razem to ja byłam klientem .

Zabieg okazał się dla mnie wybawieniem – wystarczył tylko jeden, godzinny masaż kompletu receptorów (w tym oczu) żeby moje oko wróciło do swojego zdrowego wyglądu. Już w trakcie masażu poczułam, że oko przestaje swędzieć i zaczynam otwierać je normalnie, a czerwone naczynka zniknęły.
Potężna opuchlizna zeszła jeszcze tego samego wieczoru, co bardzo mnie ucieszyło, bo przed masażem zanosiło się na natychmiastową wizytę u okulisty.

W refleksologii zastosowanie ma zasada momentu działania – najszybciej działa na schorzenia wymagające natychmiastowej interwencji. Długotrwałe, przewlekłe dolegliwości wymagają dłuższego opracowywania receptorów, ale m.in. cierpliwość to klucz do sukcesu .

Czy są wśród Was osoby, które stosują masaże jako natychmiastową pomoc w bólu?