Zdarza się, że terapeuci oraz eksperci terapii manualnych oburzają się, gdy ludzie mylą akupresurę z refleksologią używając tych terminów zamiennie. Czy słusznie? Z punktu widzenia semantyki – pewnie tak. Z mojego osobistego – nie ma o co kruszyć kopii.
☝️ Jaka jest więc różnica?
Akupresura to masaż akupunktów, czyli tysięcy punktów biologicznie aktywnych występujących na różnych częściach naszego ciała.
Zlokalizowane są na przebiegach meridianów. Również na tej zasadzie opiera się akupunktura.
Refleksologia to masaż receptorów, inaczej stref reflektorycznych – zatem jak łatwo się domyślić, masowany obszar jest większy niż pojedynczy punkt.
Mapy odruchowe w największej mierze zlokalizowane są na naszych stopach, rękach i głowie/twarzy.
Masując strefy odruchowe, jednocześnie pobudzamy wiele akupunktów, więc akupresura z refleksologią w zasadzie się przenikają. Żadna z tych dwóch metod nie jest lepsza czy gorsza.
Opierają się na nieco innych zasadach, ale zdecydowanie są to siostrzane sposoby pracy z ciałem, prowadzące do stanu homeostazy.
Nie spierajmy się zatem o terminologię, tylko masujmy się na zdrowie!