Ta piękna roślinka o niebieskich, przyciągających pszczoły kwiatach, to ogórecznik.
Moja mama w ogródku wyhodowała spory okaz, więc postanowiłam spróbować jak smakuje, a przy okazji opowiem Wam jakie ma właściwości.
Przede wszystkim warto rozróżnić ziele od oleju tłoczonego z nasion.
Napar z ziela ogórecznika smakuje jak…herbata z ogórka. Przypadek? Nie sądzę .
Od dawna używany był jako środek uspokajający np. przy kołataniu serca. Pomagał też w zapaleniu płuc, wrzodach czy słabych naczyniach krwionośnych
Młode listki używano jako odżywczy składnik sałatek
Amatorki maseczek ze zmielonego na papkę ziela mogą odkryć jego właściwości regenerujące i odmładzające. Zmniejsza stany zapalne skóry i likwiduje obrzęki
Olej z nasion ogórecznika nazywany jest olejem urody i piękna. Zawiera liczne flawonoidy, kwasy organiczne i saponiny oraz dużą ilość witaminy E, tworząc eliksir piękna, którą doceni szczególnie skóra wrażliwa i podrażniona.
Ktoś z Was popijał już herbatę ogórkową? A może macie w swoich ogródkach ogórecznik otoczony pszczołami i czas uszczknąć parę listków.
Zachęcam!
